Dawno, dawno temu, mój mąż przytargał do domu od znajomej starą skrzynię z dziurą na wieku. Miała iść na śmietnik, ale stwierdził, że pewnie ja coś z nią jeszcze zrobię.
I tak mijały miesiące, a nawet lata ;) , a pudło jak dziurawe było , tak było...Aż tu pewnego dnia postanowiłam się za nie wziąć, załatałam dziurę i... zapomniałam na kolejne miesiące. Do zeszłego weekendu... Ni stąd ni zowąd, dostałam olśnienia,natchnienia i ochoty do pracy. Spędziłam przy niej sobotę i niedzielę, ale jestem zadowolona z efektu, a Wam jak się podoba? Konstruktywna krytyka mile widziana.
Skrzynia nie wygląda na nową , widoczne są ślady upływu czasu, delikatne przebarwienia, pęknięcia. Moim zdaniem dodaje jej to uroku.
Grafiki pochodzą z Graphics Fairy .
Kulinia